REPORTAŻ: Jak wygląda Zielona Szkoła 2019?

Zdjęcia prezentują stołówkę, ośrodek Wrzos, rozgrywki piłki nożnej oraz drogę nad morze, foto: Andrzej Padniewski

Trochę ponad 500 metrów do plaży mają dzieciaki klas trzecich, które przebywają w Łukęcinie na zielonych szkołach.

Autor: Andrzej Padniewski
Napisano 11 czerwca 2019

Kiedyś takie „ośrodki” podlegały pod „zakłady pracy”. Ten w Łukęcinie, spokojnej osadzie, w której żyje niewiele ponad 100 osób, też był ewidentnie wykorzystywany już w latach 80. 

Ale poznać to można po charakterystycznej dla socrealizmu architekturze. W środku widać, że budynek przechodzi renowacje. Lub wręcz rewolucję, bo pokój, który nam zaoferowano, był w standardzie hotelowym. Na oko hotelu dwu-gwiazdowego co prawda, ale to i tak lepiej, niż budynek dawał o sobie znać z zewnątrz.


Ośrodek widziany od frontu z jednego z balkonów.


Róża wiatrów przed wejściem do Wrzosa

Dzieciaki ze szkoły, gdy przyjeżdżamy, spędzają czas na ciszy po obiedzie. To jedyny moment w ciągu dnia, gdy opiekunki oddają im telefony komórkowe. Tak, przez całe trzy tygodnie, latają po korytarzach, plażach, terenach wokół ośrodka. 

 


Prace plastyczne dzieciaków zdobią korytarze wokół pokojów


Pokoje opiekunów oraz pielęgniarek są oznaczone i znajdują się najbliżej klatek schodowych

AUTOPROMOCJA

Trzy tygodnie praktycznie bez zajęć szkolnych i z ograniczeniami w korzystaniu z telefonu? A może by tak turniej piłkarski?

Proszę bardzo – na boisku oddalonym o ok. 500 metrów od plaży trwają rozgrywki polkowickich szkół. Póki co najlepsi są uczniowie dwóch zespołów z SP 3 oraz reprezentanci Niepokonanych z „dwójki”.

 


Tabela rozgrywek piłkarskich Zielonych Szkół, 2019 (stan na 7 czerwca 2019 roku)

Gdy wyjeżdżaliśmy, mecz rozgrywały dwa zespoły reprezentujące SP 2. Decydującego o zwycięstwie gola na 3:2 strzelił… bramkarz, wykopem spod własnej bramki.


Mecz pomiędzy SP2 Niepokonani oraz SP 2 Bałtyk, Łukęcin, 7 czerwca 2019 

Stołówka obsługiwana jest przez ekipę polsko-ukraińską. Dziewczyny zza wschodniej granicy płoszą się na uśmiech obcych – do rozmowy też nie są skore. Raczej zdają sobie sprawę z ogromu obowiązków, który je czeka. I skrupulatnie swoją pracę wykonują.

Bo po za dziećmi z Polkowic w ośrodku stołują się jeszcze inne grupy. Również starsze. Posiłki zatem są wydawane w partiach. Nikt dzieci jednak nie pogadania, mają całą godzinę na dokończenie posiłku. Dopiero po tym czasie na stołówkę wchodzi kolejna grupa.

Na sali jest gwarno, wokoło dzieciaków poza nauczycielami kursują również pielęgniarki. Po posiłku pilnują, by grupa przeziębionych wzięła swoje leki. 


Kolacja w Łukęcinie


Szwedzki stół dla dorosłych przebywających w ośrodku – dzieci mają wszystkie produkty dostępne na stołach

Pielęgniarki mają bardzo wiele roboty nie tylko z lekami. Do plaży od ośrodka prowadzi leśna ścieżka. Trudno znaleźć dzieciaka, który w ciągu trzech tygodni nie złapał na niej kleszcza. A te usuwają właśnie higienistki.


Widok zza bramy Wrzosu. 500 metrów dalej jest Bałtyk

Na wyjeździe przebywają trzecioklasiści ze wszystkich szkół gminy Polkowice. Wyjazd jest współfinansowany przez Fundację KGHM oraz gminę. Od przyszłego roku, jak udało nam się dowiedzieć, zamiast nad morze, dzieci pojadą w góry. Klimat morski jest zbyt dużym szokiem dla młodych organizmów. 

Najwyraźniej jak i spacery. Wśród wycieczek, choć miejscowości dzieli zaledwie 4-5 km, znalazł się Dziwnówek. Do którego dzieciaki, zamiast lasem na piechotę, pojechały autobusem. 

Górski klimat będzie za sobą nieść zapewne nowe problemy. Bo w szukaniu tychże jesteśmy mistrzami.

Nauczycielki rozmawiają z rodzicami. Ci dzwonią do opiekunek chociażby w sprawie guza na głowie dziecka na fotografii przesłanej przez nie do domu. Choć guza – poza przewrażliwioną matką – nie widzi nikt, to telefon i tak należy wykonać. 

Albo inny, grożący zza granicy, że powiadomi kuratorium. W jakiej sprawie? Nie do końca wiadomo, bo syn ów pana jest cały i zdrowy.

Czasy, gdy za złe oceny karcono własne pociechy minął. Teraz, jeśli cokolwiek dzieje się złego wokół uczniów, to na pewno dzieje się z winy nauczycieli. 

Już w piątek wszyscy wrócą do Polkowic. Do szkół wrócą na parę dni – tydzień później zakończy się rok szkolny.  

Skomentuj tekst tutaj

Pin It on Pinterest

Dzień Dobry Polkowice